Cisza wyborcza a partycypacja wyborcza

16.07.2013, 14:33, Anna Rakowska-Trela

   W Raporcie „Obywatele i wybory” Autorzy przedstawili szereg propozycji, mających na celu zwiększenie partycypacji wyborczej. Należy ocenić, że część z nich, jak np. postulat zapewnienia skuteczniejszej edukacji obywatelskiej, wprowadzenie centralnego i elektronicznego rejestru wyborców, maksymalne ułatwienie procedury wpisywania się do rejestru po zniesieniu obowiązku meldunkowego, czy zapewnienie rzeczywistej dostępności lokali wyborczych dla osób niepełnosprawnych, wydaje się oczywiste. Co więcej, powinny być one postrzegane jako wynikające z wymogów cywilizacyjnych, rozwoju techniki i społeczeństwa obywatelskiego.
 


   Oceniając pozostałe propozycje, zgadzam się z tymi uczestnikami dyskusji, którzy wskazywali, że frekwencja wyborcza nie jest wartością „samą w sobie”, że wartością jest zapewnienie możliwości realnego wyboru, który może sprowadzać się także do decyzji, by nie iść głosować. Uważam jednocześnie – podobnie jak niektórzy z uczestników panelu – że dla zapewnienia pełniejszej partycypacji konieczna jest „zmiana kulturowa”, podniesienie zaufania obywateli do polityki i polityków, poprawa ich wizerunku. Nie da się zachęcić wyborców do głosowania jedynie zmianami technicznymi, a zwiększenie za ich pomocą frekwencji nie byłoby zjawiskiem zadowalającym.
   Dlatego też do części propozycji zawartych w Raporcie odnoszę się sceptycznie. Dotyczy to m.in. dążenia do wzmacniania „demokracji” w partiach politycznych poprzez wskazywanie, jak mają wyłaniać kandydatów. Popieram zarzuty zgłaszane przez tych uczestników, którzy wskazywali, że partie polityczne to specyficzne zrzeszenia o swoistych cechach, w których wewnętrzne funkcjonowanie nie można za mocno ingerować, gdyż mogłoby to wywołać efekt odwrotny od zakładanego. Ostrożnie odnoszę się także do pomysłu wprowadzania ograniczeń w prowadzeniu kampanii wyborczej; uważam bowiem, że także takie rozwiązania mogą skutkować dążeniem uczestników kampanii do poszukiwania coraz to nowych, a przez to coraz droższych, niezabronionych przez ustawodawcę „pomysłów” na agitację wyborczą. W mojej ocenie tak stałoby się, gdyby obowiązywały przyjęte przez ustawodawcę ograniczenia w zakresie wielkości plakatów wyborczych. Komitety, poszukując zastępczych sposobów komunikacji z wyborcą, mogłyby szerzej stosować takie formy, jak ekrany LED czy nawet nośniki laserowe, których eksploatacja byłaby zdecydowanie droższa niż umieszczenie w przestrzeni publicznej plakatu wielkoformatowego, co – wbrew intencjom autorów przepisów – bardziej uprzywilejowywałoby bogatszych uczestników kampanii.
   Podobnie sceptycznie odnoszę się do zaproponowanego przez autorów zniesienia ciszy wyborczej i temu zagadnieniu chciałabym poświęcić więcej uwagi. Samo pojęcie „ciszy wyborczej” współcześnie na stałe wpisało się do dyskursu publicznego i do języka prawniczego, jest powszechnie używane przez przedstawicieli nauki prawa i jednolicie rozumiane: oznacza zakaz agitacji w okresie bezpośrednio poprzedzającym dzień głosowania, po zakończeniu kampanii wyborczej i w samym dniu głosowania.
   Za jeden z pierwszych krajów, w którym zastosowany ciszę wyborczą, uchodzą Niemcy. Obecnie cisza wyborcza jest zazwyczaj przyjmowana w tzw. „młodych demokracjach”, w tym przede wszystkim w państwach Europy Środkowej i Wschodniej. Zasadnicze ratio legis ciszy wyborczej sprowadza się do konieczności zapewnienia wyborcom czasu na spokojne i merytoryczne, wolne od emocji przeanalizowanie oferty politycznej i informacji uzyskanych w czasie kampanii wyborczej oraz podjęcie przemyślanej decyzji wyborczej. Tym samym cisza wyborcza służy lepszej realizacji celu, jakim jest zapewnienie wyborcy możliwości dokonania „dobrze poinformowanego” wyboru. Wyborca „dobrze poinformowany” nie tylko ma mieć w czasie kampanii wyborczej nieskrępowany dostęp do informacji na temat ugrupowań i kandydatów, ale także ma możliwość w spokoju i bez nadmiernej presji spowodowanej przez działania agitacyjne podejmowane w ostatnich godzinach przed głosowaniem, rozważyć pozyskane informacje i podjąć wolną od emocji, przemyślaną decyzję wyborczą. Po drugie, wskazuje się, że cisza wyborcza służy także kandydującym podmiotom, są one bowiem wyczerpane wieloma tygodniami rywalizacji przedwyborczej. Instytucja ciszy wyborczej zapewnia odpoczynek zarówno kandydatom, jak i kandydującym ugrupowaniom, zmęczonym zakończoną rywalizacją zarówno w aspekcie psychicznym, jak i politycznym.
   Po trzecie, jako konsekwencję realizacji dwóch powyższych celów można przyjąć, że cisza wyborcza współtworzy, wraz z dyrektywą nakazującą przeprowadzać głosowania w dniu wolnym od pracy, charakter wyborów jako „święta demokracji”.
   Wreszcie jako czwarty argument przemawiający za zasadnością ustanawiania ciszy wyborczej podnieść można, że pomaga ona także eliminować w ostatnich godzinach przed głosowaniem i w jego trakcie niepożądane zjawiska, takie jak wykorzystywanie przez niektórych kandydatów uprzywilejowanej pozycji, wynikającej choćby z piastowania urzędów publicznych, czy uciekania się do zachowań mogących być uznane za niegodne.
   Z drugiej strony jednak zarówno w doktrynie, jak i w publicystyce, akcentuje się negatywne aspekty tej instytucji, zgłaszając nawet – jak to czynią m.in. Autorzy Raportu – postulat zniesienia ciszy wyborczej. Warto więc zastanowić się nad słusznością argumentów zgłoszonych w Raporcie, którego twórcy zwracają uwagę na nieracjonalność utrzymywania tej instytucji w obecnym kształcie z uwagi na rozwój środków komunikowania (w tym przede wszystkim Internetu) oraz pojawianie się coraz to bardziej nowoczesnych środków prowadzenia kampanii, a także dlatego, że jej nieobecność mogłaby podnieść partycypację wyborczą.
   W doktrynie wskazuje się trzy modele możliwych rozwiązań, dotyczących tej instytucji. Do pierwszego z nich zalicza się państwa, w których ograniczono się do ustanowienia ogólnego zakazu agitacji w czasie poprzedzającym głosowanie, do drugiego takie systemy, w których dodatkowo przewidziano, że zakaz obowiązuje w lokalu wyborczym i w określonej od niego odległości, do trzeciej zaś te, w których szczegółowo określono zarówno zakres jak i formy niedozwolonej agitacji wyborczej.
   Kodeksowa regulacja ciszy wyborczej nie jest pozbawiona wad. Art. 107 K.w. przewiduje, że w dniu głosowania oraz na 24 godziny przed tym dniem prowadzenie agitacji wyborczej, w tym zwoływanie zgromadzeń, organizowanie pochodów i manifestacji, wygłaszanie przemówień oraz rozpowszechnianie materiałów wyborczych oraz że agitacja wyborcza w lokalu wyborczym oraz na terenie budynku, w którym ten lokal się znajduje, jest zabroniona. Tak sformułowany zakaz nie jest jednoznaczny i jasny. Próbuje go dookreślać administracja wyborcza i nauka prawa. Najogólniej wskazuje się, że K.w. zabrania podejmowania w czasie ciszy wyborczej zachowań o charakterze czynnym, czyli działań. Także PKW ocenia, że w czasie ciszy wyborczej dopuszczalne jest pozostawienie materiałów wyborczych umieszczonych na nośnikach przed jego rozpoczęciem, przy czym warunkiem koniecznym jest, aby nośniki, na których umieszczone zostały materiały oraz emitowany obraz były statyczne. Do podobnego wniosku, tj. o dopuszczalności pozostawienia i eksponowania materiałów statycznych, niedopuszczalności zaś eksponowania materiałów „dynamicznych” i podejmowania nowych działań agitacyjnych prowadzi także stanowisko PKW wskazujące, iż niedozwolone jest eksponowanie plakatów na poruszających się po drogach pojazdach. Przemieszczanie takich pojazdów jest bowiem przez PKW traktowane jako „aktywna”, a więc niedozwolona forma agitacji. Dopuszczalne jest natomiast pozostawienie materiałów wyborczych umieszczonych na nośnikach przed rozpoczęciem ciszy wyborczej, przy czym za warunek konieczny PKW uznaje, aby nośniki te miały charakter statyczny. Jednocześnie emitowanie reklam wyborczych, na których materiały reklamowe przewijają się, czasowo zmieniając prezentowany obraz, nie spełnia powyższego wymogu, dlatego też może zostać uznane za naruszenie ciszy wyborczej.
PKW jednoznacznie opowiada się więc za stosowaniem przy ocenie dopuszczalności eksponowania materiału wyborczego w czasie ciszy wyborczej kryterium jego statyczności. Jest ono nieprecyzyjne i niekonsekwentne, nie znajduje też oparcia w obowiązujących przepisach prawa, ani także w dorobku nauki prawa.
   W świetle wykładni PKW niezabronione jest zaniechanie, polegające na nieusunięciu „statycznych” materiałów wyborczych zarówno w sensie ruchu w przestrzeni, jak i „przewijania się” obrazu. PKW zdaje się więc odnosić cechę „aktywności” nie tylko do zachowań człowieka, ale i do charakteru materiałów wyborczych. Tym samym więc np. plakaty umieszczone na poruszających się pojazdach, czy samoczynnie zmieniające się obrazy PKW uważa za aktywne „same w sobie” i przez to zabronione.
   Jak już wskazano, instytucja ciszy wyborczej ma zwolenników i przeciwników. W mojej ocenie jej obecność w prawie wyborczym jest uzasadniona, z przyczyn wskazanych wcześniej, a dotyczących nie tylko wyborców, ale i uczestników rywalizacji wyborczej. Konieczna jest jednak daleko idąca nowelizacja jej kształtu i zakresu. Uznając bowiem wykładnie dokonywaną przez PKW za niemającą oparcia w art. 107 K.w., należy także podkreślić, że niemożliwa jest taka jego interpretacja, która byłaby jednocześnie konsekwentna oraz możliwa do przestrzegania i egzekwowania. Rację ma Marcin Wiszowaty stwierdzając, że „fasadowa regulacja prawna ciszy wyborczej bardziej zagraża standardom demokratycznych wyborów niż brak ciszy”. Jej zniesienie jednak także uważam za szkodliwe i niecelowe. Z pewnością więc konieczne jest przede wszystkim doprecyzowanie zakresu obowiązywania ciszy wyborczej. Z tego punktu widzenia, dla uniknięcia wątpliwości i interpretacji praeter legem, za właściwe uważam enumeratywnie wymienienie niedozwolonych zachowań w czasie ciszy wyborczej. Z pewnością w katalogu tym powinny się znaleźć: zwoływanie i odbywanie zgromadzeń, organizowanie pochodów i manifestacji oraz wygłaszanie przemówień. Zakazać należy także podejmowania działań (nie zaniechań) polegających na wprowadzaniu do przestrzeni publicznej nowych materiałów wyborczych. Wprost zakazane powinno być także publiczne prezentowanie materiałów wyborczych z głosem lub ruchomym obrazem, odtwarzanych w sposób niezależny od odbiorcy – pozwoliłoby bowiem uwolnić przestrzeń publiczną w czasie ciszy wyborczej od uruchomionych wcześniej materiałów o charakterze dynamicznym, a pozwoliłoby na pozostawienie takich materiałów umieszczonych w Internecie, które są uruchamiane na skutek działania użytkownika. Poprzez wprowadzenie wprost takiego zakazu uniknięto by także niekonsekwencji obecnej wykładni art. 107 K.w. Jest to minimum zakazów, które należy przyjąć, dla uwolnienia przestrzeni publicznej w okresie ciszy wyborczej od najbardziej agresywnych form agitacji. Można także rozważyć nakazanie komitetom usunięcia umieszczonych wcześniej w przestrzeni publicznej plakatów, w tym wielkoformatowych. Wydaje się, że ten zakaz byłby możliwy do wyegzekwowania, jednakże powodowałby, że komitety wyborcze i kandydaci, pod koniec kampanii, wyczerpani ich przebiegiem, byliby zmuszeni koncentrować się na usuwaniu materiałów, nie zaś na konstruktywnym wykorzystywaniu ostatnich chwil przed głosowaniem. Nierealne natomiast wydają się postulaty wprowadzenia nakazu usunięcia treści noszących cechy agitacji z Internetu. O ile do zakazu takiego mogłyby się bowiem zastosować komitety wyborcze i kandydaci, o tyle trudno byłoby wymagać usuwania takich treści przez wyborców, podejmujących np. dyskusje na forach internetowych i portalach społecznościowych. Powstałoby nadto pytanie, czy należy usunąć tylko treści umieszczane w czasie kampanii wyborczej, czy także w okresie ją poprzedzającym, a odnoszące się do zbliżających wyborów.
Podsumowując, uważam, że cisza wyborcza, jako instytucja gwarantująca wyborcom spokojne i merytoryczne przeanalizowanie informacji uzyskanych w czasie kampanii wyborczej oraz podjęcie przemyślanej decyzji wyborczej, czyli chroniąca ich prawo do głosowania, ale także służąca rywalizującym podmiotom, wyczerpanym długotrwałą kampanią wyborczą i współtworząca charakter wyborów jako „święta demokracji” jest w systemie prawa wyborczego potrzebna. Aktualne i zasadne są jednak postulaty jej reformy.

 
« Wstecz


Dyskusja: "Cisza wyborcza a partycypacja wyborcza"
Data: Nazwa: Komentarz:
- Nie ma żadnych komentarzy -
Dodaj komentarz | Wyświetlić wszystkie komentarze