W sprawie wykładni wykładni art. 226 § 1 Kodeksu karnego w świetle orzecznictwa

23.05.2012, 13:22, Anna Rakowska-Trela

W ostatnim czasie art. 226 § 1 Kodeksu karnego podlegał wykładni zarówno Trybunału Konstytucyjnego, jak i sądu Najwyższego. Należy podkreślić, że zaprezentowane poniżej stanowisko, pomimo jego uprzedniej akceptacji, nie zostało ostatecznie podzielone przez Sąd Najwyższy i przyjęte w jego orzecznictwie.


W wyroku wydanym w sprawie P 3/06  Trybunał Konstytucyjny orzekł, że „art. 226 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553 ze zm.) w zakresie, w jakim penalizuje znieważenie funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej dokonane niepublicznie lub dokonane publicznie, lecz nie podczas pełnienia czynności służbowych, jest niezgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej”. Oznacza to, że wykładnia art. 226 § 1 Kodeksu karnego, dopuszczająca ściganie z oskarżenia publicznego na podstawie tego przepisu jakiegokolwiek znieważenia funkcjonariusza publicznego dokonanego niepublicznie jest niezgodna z dyspozycją art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji. Niezgodne ze wskazanymi przepisami Konstytucji jest także ściganie z oskarżenia publicznego znieważenia funkcjonariusza publicznego dokonanego publicznie, lecz nie podczas pełnienia czynności służbowych. Poprawna wykładnia omawianego przepisu, zgodna ze stanowiskiem Trybunału Konstytucyjnego, nakazuje więc uznać, że w świetle wzorców konstytucyjnych jedynie dopuszczalne jest ściganie z oskarżenia publicznego każdego znieważenia funkcjonariusza publicznego, jeżeli jest dokonane publicznie, a ponadto podczas pełnienia czynności służbowych (obie przesłanki muszą wystapic łącznie).


Do interpretacji art. 226 § 1 Kodeksu karnego odnosi się ta część rozstrzygnięcia Trybunału, w którym wskazał on, że „art. 226 § 1 ustawy Kodeks karny w zakresie, w jakim penalizuje znieważenie funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej dokonane niepublicznie jest niezgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej”. Rację miał więc Sąd Najwyższy w sprawie II KK 176/09 wskazując, że „co prawda, w znowelizowanym przepisie ustawodawca nie stwierdza wprost, że zachowanie znieważające musi być dokonane >>publicznie<<, to z uwzględnieniem stanowiska Trybunału Konstytucyjnego sformułowanego w powołanym wyroku, stosując wykładnię prokonstytucyjną, przyjąć należy, że do znamion występku określonego w art. 226 § 1 k.k., w aktualnym brzmieniu, należy także >>publiczność<< działania” (wyrok z 9 lutego 2010 r.).


Wracając do analizy orzeczenia Trybunału, które skłoniło Sąd Najwyższy do takiej, a nie innej interpretacji art. 226 § 1 kodeksu Karnego, wskazać należy na przesłanki, które leżały u podstaw rozstrzygnięcia. I tak, Trybunał przypomniał, że „wolność wypowiedzi gwarantowana w art. 14 i art. 54 Konstytucji jest wartością fundamentalną dla państwa prawa”. Tym samym wszelkie wyjątki od niej powinny być interpretowane ściśle i są dopuszcalne jedynie, gdy mieszczą się w granicach art. 31 ust. 3 Konstytucji i wytrzymują przewidziany przezeń test proporcjonalności. Dyrektywy tej nie zmienia wola ustawodawcy, gdyż ustawodawca, niezależnie od swojej woli, nie może wprowadzać rozwiązań ustawowych niezgodnych z Konstytucją.


Trybunał zwrócił uwagę, że „podstawowym celem wyodrębnienia przestępstwa zniewagi funkcjonariusza publicznego jest ochrona autorytetu instytucji państwowych„ oraz że „cel, jakim jest ochrona autorytetu organów władzy publicznej, związany jest ściśle z zapewnieniem możliwości efektywnego wykonywania funkcji przez instytucje demokratycznego państwa, a więc także z ochroną wartości wpisującej się w szersze pojęcie porządku publicznego”. Ostatecznie doszedł jednak do wniosku, że „o ile można się zgodzić ze stwierdzeniem, że autorytet instytucjonalny udziela się piastunom określonych funkcji publicznych i odwrotnie, a więc zniewaga funkcjonariusza często będzie zniewagą instytucji, to jednak taki związek nie usprawiedliwia jeszcze dostatecznie mocno stosowania drastyczniejszych środków odpowiedzialności karnej niż w stosunku do zniewagi typowej (art. 216 k.k.)”. W konkluzji Trybunał stanął na stanowisku, że „sama skuteczność działań instytucji publicznej, możliwość efektywnego wykonywania przez nią zadań organu władzy nie ulega […] osłabieniu przez fakt zaistnienia mocno krytycznych, nawet znieważających wypowiedzi formułowanych w przestrzeni publicznej. Oczywiście, nie oznacza to, że system prawny nie powinien uruchamiać w takich sytuacjach określonych środków ochrony prawnej. Wystarczające są jednak w takim wypadku instrumenty przewidywane w innych regulacjach prawnych, uruchamiane przede wszystkim bezpośrednio z inicjatywy osób bezpośrednio pokrzywdzonych znieważającą wypowiedzią (oprócz środków prawnokarnych – art. 216 k.k., pozostają w dyspozycji tych osób środki ochrony cywilnoprawnej, w tym środki ochrony majątkowej). Oskarżyciel publiczny korzysta zawsze z możliwości przyłączenia się do odpowiednich postępowań karnych, jeśli zachodzą względy wskazujące na potrzebę ochrony interesu publicznego (art. 60 k.p.k.)”.


Interpretacja ta przy tym dotyczy całości dyspozycji art. 226 § 1 Kodeksu karnego. Przeciwna wykładnia nie ma oparcia ani w uzasadnieniu rozstrzygnięcia Trybunału, ani też w jego sentencji. Trybunał dokonał co prawda rozróżnienia na zniewagę czynioną w związku i czynioną podczas pełnienia czynności służbowych, to jednak doprowadziło jedynie do uznania, że ściganie z oskarżenia publicznego zniewagi czynionej funkcjonariuszowi publicznemu niepublicznie zawsze pozostaje w sprzeczności z art. 54 ust. 1 i 31 ust. 3 Konstytucji, co do zniewagi dokonanej publicznie – możliwe jest jej ściganie z oskarżenia publicznego jedynie, gdy miała miejsce podczas pelnienia czynności służbowych.
 

 
« Wstecz


Dyskusja: "W sprawie wykładni wykładni art. 226 § 1 Kodeksu karnego w świetle orzecznictwa"
Data: Nazwa: Komentarz:
- Nie ma żadnych komentarzy -
Dodaj komentarz | Wyświetlić wszystkie komentarze